Się najebaliśmy się. Ale było zacnie. Alkochińczyk nas zmiótł, nie daliśmy rady grać do końca.
To było zbyt ciężkie :D Zero spania, dziś zapewne też. Cały czas czuje w sobie alkohol, a zaraz będę go wlewać dalej. Domówka była elegancka. Można byłoby częściej organizować.
![]() |
| alkochińczyk :D |
Już za niedługo powitamy 2011 z ostrym pierdolnięciem.
Nie będę wymieniać wszystkich czynów, chwil w tym roku. Nie starczyło by miejsca.
Napiszę tylko, że dziękuję Pani Dybek <3
Zawitam w przyszłym roku :D
PIJEMYY :)







