Nareszcie nadeszły wakacje, których doczekać się nie mogłam.. jak nigdy dotąd.
Plany? Najlepiej nie planować nic, nie przewidywać tysiąca możliwych opcji, darować sobie myślenie o tym co będzie, bo i tak dostaniemy akurat to, czego kompletnie się nie spodziewamy.
Jest we mnie obawa.. zabawnym jest, że nie ma w niej nic złego. Pragnę zmian, a owe mogą nabroić :) Cieszę się jednak, że coś się dzieje. Czegoś chcę, nareszcie.
To chyba czas na nadrobienie muzycznych zaległości, wrócenia do toku życia i bycia, generalnie.
chwyć mnie za włosy, oprzyj o ścianę
kochaj, aż całkiem myśleć przestanę'

