poniedziałek, 18 kwietnia 2011

tworzyć od rana do zmroku hip hop tak, żeby nie skłamać..'

Kiedy mam dość rapu chcę do domu, dom nie ma kół.
Z dala od hałasu chcę się przespać i coś zjeść.
Całemu światu chcę powiedzieć "przestań!",
a tu prawie że mieszkam w PKP. Chcę
jeden-dwa-trzy-cztery-pięć-sześć ścian,
które znam, żeby otaczały mnie.
Jeden-dwa-trzy-cztery-pięć-sześć ścian
otacza mnie sześcian, ciebie też, wiesz jak.
Ten rap to poezja, odbierz to jak chcesz,
brat. Każdy wers, każdy odgłos werbla.
Liście lecą z drzew, za oknem pada deszcz, wiatr
niesie jesień przez osiedla, a ja to mam gdzieś.
Cześć, jestem Fokus, nie lubię samolotów,
lubię mój pokój, święty spokój, tyskacze i seks,
i raczej gram kilkaset imprez w roku, dlatego
ci tłumaczę, dlaczego tak, a nie inaczej jest.
Przecież dobrze wiesz, bo pewnie mieszkasz w bloku też.
Wracasz na lokum zjebany jak pies.
Można porzygać się od hip hopu -
ileż można do umywalki biec.
Można by rzec - to nie jest sport dla kotów, to jest
ministerstwo odlotów i to z dziwnych miejsc, poczuj.
Szkoda gadać, daj spokój. Tak więc, kiedy
wracam, mam chęć osiągnąć zen jak Sokół.


Lubię mój wszechświat, ma sześć ścian i to jest tak:
Podłoga i sufit plus cztery ściany z boku.
Oprócz kilku osób nikt tam nie ma wejścia,
Wyobraź sobie sześcian, a w środku siedzi Fokus.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz